Skip to main content

Polska krajem trzeciego świata…

Po jednorazowym odwiedzeniu danego kraju nie jestem w stanie napisać jak tam jest. Zastanawiam się czy byłbym w stanie ocenić dany kraj po odwiedzeniu go po raz setny. Każda podróż to inni ludzie, inne przygody i inna historia. Odwiedzając to samo miejsce w różnym czasie możemy mieć różne wrażenia i wyciągnąć inne wnioski. Co ciekawsze, podróżując z drugą osobą, dokładnie w tym samym czasie, odwiedzając te same miejsca i spotykając tych samych ludzi nasze mózgi i tak tworzą swoją własną historię. Dlatego zapraszam Was na moją przygodę po cudownym kraju północnej Afryki. Kierunek Maroko…

Kierunek Maroko…

Wiedząc, że termin rozpoczęcia urlopu zbliża się nieubłaganie nadszedł czas na wybranie kierunku tegorocznej podróży. Okres był to taki, że nie warto było czekać kolejnych dwóch dni, gdyż ceny mogły jedynie poszybować w górę. To cena jak zwykle miała odegrać główną rolę określenia miejsca, w którym znajdziemy się za dwa dni. Do wyboru pozostały nam dwie destynacje – Wyspy Kanaryjskie oraz Maroko. Ciekawość poznania nowej kultury zwyciężyła – lecimy do Maroko – muzułmańskiego kraju kojarzącego się z Saharą i górami Atlasu. Pierwsza myśl przychodząca Klaudii do głowy – zakup długich, przewiewnych ubrań i jak to będzie z tym islamem. W mojej głowie była wielka zajawka –  niedługo spełnię jedno ze swoich marzeń. Mam dwa dni na naukę kilku słów po arabsku.

Polski Bus – szybko, tanio, wifi i skórzane fotele! Super, w ten sposób rozpoczniemy swoją podróż  na lotnisko w Katowicach. To byłoby za piękne. Jadąc autostradą A4 mijaliśmy roboty drogowe i widzieliśmy jak cenne minuty uciekają. Żeby dostać się na lotnisko z Wrocławia do Kato mieliśmy zapasu 1h. – może i mało, ale to i tak dużo zważywszy na czas jaki mieliśmy na spakowanie się. W rezultacie udało nam się zdążyć, ale tylko dzięki taksówce. Na całe szczęście ze względu na duże podmuchy lot również był opóźniony. Niestety spowodowało to dodatkowe, niezaplanowane koszty, które odbiegają od naszej wizji niskobudżetowych podróży ;( ale za dużo w nas optymizmu by taki szczegół mógł nam zepsuć wycieczkę.

Poznałem Algierczyka

W samolocie wydarzyła się ciekawa sytuacja. Wszyscy wsiadają i obok nas po drugiej strony przejścia siedzi Arab. Jak się okazało usiadł on na miejscu polskiego małżeństwa, bo było bliżej okna. Gdy zobaczyła to starsza Pani zaczęła się wydzierać, że to przecież jej miejsce. Chyba nie spodziewała się tego, że Arab płynnie mówi po Polsku i doskonale rozumie co baba mówi… Wstał i grzecznie, głośno powiedział: „Mówi się o nas, że jesteśmy krajem trzeciego świata, jednak widząc zachowanie ludzi na lotnisku mam wrażenie, że to jest bardziej kraj trzeciego świata.” i ustąpił im miejsca. Sami oceńcie tę sytuację. W sumie też mnie to zawsze zastanawiało dlaczego jak otworzą bramki wszyscy ludzie wstają i ustawiają się w kolejce zamiast spokojnie siedzieć i po kolei podchodzić? Przecież i tak miejsce w samolocie jest przydzielone do osoby! Bawi mnie zawsze ten widok dłuugiej kolejki. Arab okazał się Algierczykiem i pomógł mi w poprawnej wymowie liczb po arabsku i wytłumaczył kilka słów, które później okazały się bardzo pomocne. Na koniec zapewnił, że Maroko to bezpieczny i piękny kraj. Miałem nadzieję, że się nie myli…

 

 

Czy kierunek Maroko okazał się dobrym wyborem?
Dalsza historia w poście „Mój pierwszy raz”.

2 thoughts to “Polska krajem trzeciego świata…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *