Skip to main content

Ile wydałem w Maroko?

Liczby:

To co najbardziej wszystkich interesuje – liczby!
Co, gdzie, ile i co najważniejsze – za ile
Maroko w liczbach.

Czas spędzony w Maroko – 15 dni
Przejechane ponad 3688 km
Najwyższa temperatura – 46 C°
Najniższa temperatura 25 C°
Ilość nocy:
pod namiotem – 5
w hostelach – 3
u Haythama – 5
na  CouchSurfing-u – 1

Ile wydałem:

samolot – 250zł/os
taxa na lotnisko (przez spóźnionego polskiego busa) – 100zł
na miejscu (noclegi, gastro, wejścia, wycieczka na pustynię camelami, pamiątki, wożenie się grand taxi, napiwki i         wszystkie inne pierdy jak np. okulary LACOSTY)- 750zł/os

Suma: 1050zł od osoby.
Wrażenia – bezcenne 😉

Skrót wyjazdu:

 Podsumowując:

Maroko to ciekawy kraj, który warto odwiedzić. Ludzie są mili i pomocni, choć zdarzają się też tacy, na których należy uważać i być czujnym (ale to jak wszędzie ; p). My mieliśmy szczęście i od wszystkich ludzi, których spotkaliśmy dostaliśmy dużo uśmiechu, pozytywnej energii, a niekiedy zostaliśmy nakarmieni i podrzuceni nawet kawałek dalej niż kierowca jechał. Naszym największym fartem było spotkanie Haythama, dzięki któremu nasz trip stał się o wiele prostszy niż zakładaliśmy. Pomógł nam dotrzeć w kilka miejsc i wspólnie podróżując przez kilka dni przyspieszyliśmy naszą podróż, więc mogliśmy zobaczyć więcej. Niektórzy będą może marudzić, że co to w takim razie za autostop i że poszliśmy na łatwiznę, ale my uważamy, że los się do nas uśmiechnął i zyskaliśmy przyjaciela, z którym świetnie spędziliśmy czas i mieliśmy możliwość zobaczenia więcej w tym cudownym kolorowym kraju.

Nasza podróż odbyła się w czasie Ramadanu, który przypada na 9 miesiąc wg kalendarza muzułmańskiego (w 2017 wypada 27 maj-25 czerwca – gdyby ktoś planował podróż  Ramadan to 30-dniowy post obowiązujący wyznawców Islamu ma na celu pomóc wiernym w odróżnieniu fałszu od prawdy. Podczas jego trwania należy pokutować, a w zamian doświadcza się odpuszczenia grzechów. Na początku baliśmy się, co to będzie…Przecież nie można jeść, pić i uprawiać sexu! O paleniu fajek i piciu alkoholu nie wspominam, bo tragedii nie ma a wręcz przeciwnie ; p No ale na miejscu okazało się, że nie jest tak źle… Sklepy niektóre otwarte, dla turystów knajpki funkcjonują, więc nie należy się obawiać, że się będzie głodować. Jednak z racji tego, że większość czasu spędzaliśmy poza miejscowościami stricte turystycznymi wystrzegaliśmy się jedzenia czy picia, a jak już nie mogliśmy wytrzymać chowaliśmy się za murkiem lub w jakieś pustej uliczce tak by nie urazić tutejszych ze względu na szacunek do ich wiary i święta. Z jednej strony Ramadan to świetny okres na wybranie się na tripa do Maroko. Ludzie wtedy zapewne są bardziej życzliwi licząc na odpuszczenie win Jest spokojnie na ulicach, nie ma tłumów, dopiero po zachodzie słońca zaczyna się wielka uczta i wtedy miasta zaczynają tętnić życiem, co ma swój niepowtarzalny urok. Z drugiej strony ponoć po Ramadanie Maroko wygląda zupełnie inaczej. Myślę, że jeszcze będziemy mieli kiedyś okazję tego doświadczyć 😉

Jeżeli masz jakieś pytania zadaj je w komentarzu. Na pewno odpiszemy 😉

Cała opowieść z naszej podróży zaczyna się TUTAJ

One thought to “Ile wydałem w Maroko?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *