Skip to main content

Jak mnie to wkurwia… – Saska Szwajcaria

Saska Szwajcaria, Niemcy

80 km od polskiej granicy i coo?? TABLIC INFORMACYJNYCH PO POLSKU NIE MA…
To nic że połowa zwiedzających to Polacy, to nic że jest w ośmiu innych językach. Polacy nie potrzebują w swoim języku, bo co? Bo są na tyle wykształceni, że na pewno zrozumieją w jakimś innym języku, bo dadzą sobie radę? Chciałbym, żeby taki był powód, wydaje mi się jednak, że powodem jest to że „mamy w was wyjeb…”
W innym znów miejscu w wchodząc do Tourist Info chcieliśmy zakupić przewodnik w języku polskim. I oczywiście ta sama historia. Jest po brazylijsku, japońsku itd. itp. ale po polsku nie ma ;( Więc idę pytam czy jest po Polsku. Gościu zdziwiony że nie ma – idzie zobaczyć. Po pięciu minutach – no nie ma, ale pójdę do magazynu poszukać. Niestety tam również nie ma… Bo wszystko wykupili.. Zapewne wczoraj… ale gwarantuje mi ziomek że w przeciągu tygodnia już będą. Dostaliśmy mapkę po polsku, chociaż tyle…
Co o tym sądzicie? Czy to jest ze względu na to, że Polacy potrafią nauczyć się kilku języków i prawie każdy umie j. angielski więc z założenia damy sobie radę? Czy po prostu ktoś ewidentnie ma nas w d.? W każdym bądź razie jeżeli znajdziecie się w takiej sytuacji wiem, że kupicie po angielsku i dacie radę ale pokażcie innym swoje niezadowolenie, bo moim zdaniem jest to lekka przesada.

Mieliście, gdzieś jeszcze taką sytuację? Czy uważacie, że to ja przesadzam?

Czy warto tam jechać?

Gdyby nie ta sytuacja, która nie ukrywam że mnie dosyć podirytowała, wyjazd byłby mega udany. Widoki niesamowite i można tam bardzo miło spędzić czas. Polecam zobaczyć to miejsce przy okazji wyjazdu do Drezna. Zobaczcie jak my zaplanowaliśmy taką wycieczkę w poście o Dreźnie.

80 km od polskiej granicy i coo?? NIE MA TEKSTÓW PO POLSKU.To nic że połowa zwiedzających to Polacy, to nic że jest w ośmiu innych językach. Polacy nie potrzebują w swoim języku. W innym znów miejscu w wchodząc do Tourist Info chcieliśmy zakupić przewodnik w języku polskim. I oczywiście ta sama historia. Jest po brazylijsku, japońsku itd. itp. ale po polsku nie ma ;( Więc idę pytam czy jest po Polsku. Gościu zdziwiony że nie ma – idzie zobaczyć. No nie ma. No to on pójdzie do magazynu poszuka. No nie ma. Bo wszystko wykupili..hahah ale gwarantuje mi ziomek że w przeciągu tygodnia już będą. Dostaliśmy mapkę po polsku, chociaż tyle… Co o tym sądzicie? Czy to jest ze względu na to, że Polacy potrafią nauczyć się kilku języków i prawie każdy umie j. angielski więc z założenia damy sobie radę? Czy po prostu ktoś ewidentnie ma nas w d.? W każdym bądź razie jeżeli znajdziecie się w takiej sytuacji wiem że kupicie po angielsku i dacie radę ale pokażcie innym swoje niezadowolenie, bo moim zdaniem jest to lekka przesada.

Posted by Life Users on Donnerstag, 5. Mai 2016

 

One thought to “Jak mnie to wkurwia… – Saska Szwajcaria”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *